Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Szanowny Użytkowniku,
Zanim klikniesz 'Przejdź do serwisu', prosimy o przeczytanie tej informacji.
Zgodnie z art. 13 ust. 1 ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r. (RODO), informujemy, iż Państwa dane osobowe zawarte w plikach cookies są przetwarzane w celu i zakresie niezbędnym do udostępniania niektórych funkcjonalności serwisu. W przypadku braku zgody na takie przetwarzanie prosimy o zmianę ustawień w stosowanej przez Państwa przeglądarce internetowej.
Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest GO-MEDIA, z siedzibą ul. Stanisława Betleja 12 lok 10, 35-303 Rzeszów, VAT-ID: PL792-209-42-66.
Podanie danych jest dobrowolne ale niezbędne w celu świadczenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
Posiada Pani/Pan prawo dostępu do treści swoich danych i ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, prawo do przenoszenia danych, prawo do cofnięcia zgody w dowolnym momencie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, wszelkie wnioski dotyczące wskazanych powyżej praw prosimy kierować na adres email: gomedia@interia.pl.
dane mogą być udostępniane przez Administratora podmiotom: Netsprint S.A., Google LLC, Stroer Digital Operations sp. z o.o., w celu prowadzenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
podane dane będą przetwarzane na podstawie zgody tj. art. 6 ust. 1 pkt i zgodnie z treścią ogólnego rozporządzenia o ochronie danych.
dane osobowe będą przechowywane do czasu cofnięcia zgody.
ma Pan/Pani prawo wniesienia skargi do GIODO gdy uzna Pani/Pan, iż przetwarzanie danych osobowych Pani/Pana dotyczących narusza przepisy ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r.
klikmapa.pl
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
Redemption

universe is infinite, I am inf1nity

Redemption

"When life gives you a hundred reasons to cry, show life that you have a thousand reasons to smile"

Jest piatek... stojac na magazynie tepo patrze sie w moj telefon... odliczam juz powoli czas... odliczam, bo wiem ze jak dzisiaj wyjde z pracy to nie wroce tutaj z powrotem przez kilka pieknych dni... bedzie ich dziewiec... Swietnie udalo mi sie zgrac urlop, z dniami wolnymi i jako jeden z nielicznych bede mogl cieszyc sie odpoczynkiem... Czas lecial niestety powoli, ale umilaly mi go smsy od mojej kobiety, oraz glupie gadanie moich kolegow z pracy przez radio...
Czas mijal i im dalej bylo konca mojej zmiany, tym z wieksza energia pracowalem i cieszylem sie nadchodzacym wieczorem... To mial byc dobry wieczor, piwo, kobieta, jakis dobry lokal, spokoj i cisza... zmeczony cala ta praca, problemami, wiedzialem ze odpoczynek mi sie nalezy. Na sam koniec mojej zmiany wyprosilem od szefowej posterunek z ktorego sie najszybciej schodzi - kasy. Market jest zamykany o 21, na innych posterunkach trzeba siedziec do 15 po. Byla wiec ogromna szansa, ze wyjde wczesniej, nawet te dziesiec minut i bede mial wiecej czasu aby przygotowac sie do wyjscia na miasto. Gdy spojrzalem na te dlugie kolejki przy kasach po 21wszej, myslalem juz ze nigdy stad nie wyjde... Dzisiaj chyba wszystkim zalezalo na tym aby wyjsc wczesniej... Udalo sie jakims cudem... Gdy tylko wyszedlem z pracy pognalem szybko do domu.. szybka kapiel, zmiana ubran ze sluzbowych na prywatne, godzina 22.00 juz bylem pod lokalem, pare minut pozniej mialem w obieciach swoja kobiete, pilem piwo, bylo swietnie...
Do domu wrocilem jakos tak przed piata nad ranem... musialem pozegnac sie z rodzicami, ktorzy tez zaplanowali sobie jakis romantyczny wypad nad morze... Na wieczor zaprosilem do domu swoja kobiete, kilku kumpli, aby swietowac urodziny kolegi... Czekaly mnie zupelnie beztroskie dwa dni. Zanim jednak wszyscy sie zjechali, mialem troche czasu sam na sam ze swoja ukochana... rozpalilem wiec w kominku, zrobilem nam obiad, zapalilem swiece, nalalem dobrego bialego wina.. bylo romantycznie.
Przed 21wsza pojechlismy na zakupy, kupilismy alkohol, zabralismy moich przyjaciol do mnie, bawilismy sie do rana... Jak zwykle bywa na takich imprezach nie wszyscy zachowali zdrowy rozsadek podczas picia mocnego alkoholu. Byly klotnie, dochodzilo do rekoczynow.. na szczescie wszystko zakonczylo sie happy endem, ekipa sie rozjechala do domow, a ja moglem spokojnie isc spac... Sprzatania bylo duzo, ale jak zwykle w takich przypadkach, odklada sie to wszystko na dzien kolejny.
Gdy obudzilem sie rano obok swojej kobiety po upojnej nocy, czulem sie swietnie... bajka nadal trwala, a ja wiedzialem, ze to jeszcze nie koniec. Dzisiaj mielismy spedzic caly dzien, sami, poprostu sami, siedzac przy kominku popijajac piwo i nie myslec o niczym... Wszystkie problemy zniknely, a ja moglem sie nia rozkoszowac... W takiej wlasnie atmosferze minal nam kolejny dzien.. nie robilismy nic. Obejrzelismy dobry film, jakis program w telewizji i jak grzeczne dzieci poszlismy spac...
Niestety, pomimo tego ze mam nadal urlop, wszystko co dobre zawsze sie konczy... Dla niej to byl czas powrotu do rzeczywistosci... nie moge byc samolubem i myslec tylko o sobie. Nie darowalbym sobie gdybym zawalil jej szkole... Te trzy dni uswiadomily mi, ze naladowalem juz swoje baterie. Jestem juz w pelni gotowy do dalszej walki. Przez ten czas spedzony razem, wiem juz, ze to jest wlasnie ta kobieta z ktora chcialbym spedzic reszte zycia. Nie boje sie tego, mam wiare w siebie. Gdy tylko rozwiaze reszte swoich problemow, zabiore ja gdzies w jakies zaciszne miejsce i podaruje jej to na co i ona jest juz chyba gotowa. Jezeli tego nie spierdole, bede mogl sie cieszyc nowym zyciem...
Teraz siedze sobie w domu sam i czekam na sygnal od niej... mamy dzis gdzies jechac, spedzic troche czasu razem... Tak siedzac i myslac, dochodze do wniosku, ze musze jej podziekowac. To jednak chyba ona wplynela na mnie tak, ze postanowilem sie zmienic. O nic mnie nie prosila zrobilem to sam, ale zrobilem to dla niej. Okres zwiazany z notorycznym piciem, cpaniem juz chyba zostawilem daleko za soba... wreszcie poczulem to cieplo w sercu ktore bylo zimne, okryte lodem... mam tylko nadzieje ze moja ciemna strona juz nigdy nie wyjdzie na swiatlo dzienne... ze ona pozwoli mi zapomniec o tym co bylo, ze bedziemy sie cieszyc tym co jest teraz...
inf1nity 1st.maj.06 [Powrót] Komentuj